środa, 14 września 2016

Tajemnice Żywiołów III i IV

#3 Miyumi

Gdy zobaczyłam Tomone, leżącą nieruchomo na ziemi, naprawdę się wystraszyłam. Nadal nie mogłam uwierzyć że to ona jest powierniczką powietrza. Jak tylko zaczęła się ruszać, odetchnęłam z ulgą. Wszyscy patrzyli podejrzliwie, na prawdopodobnie nowego członka swojej rodziny. 
-Co się dzieje? - zapytała się Tomone, ledwo wymawiając słowa. Gdy spróbowała się podnieść do pozycji siedzącej, jęknęła cicho i znowu upadła. - Gdzie ja jestem?
Nanaly postanowiła przejąć inicjatywę.- Miyumi już znasz. Jej młodszą siostrę Yone pewnie też. Ten knypek to Toma, - powiedziała wskazując na niego z wyraźną, jednak udawaną niechęcią. Ten wysoki blondyn po jego lewej to Lit.  Ja jestem Nunally. Ty jesteś Tomone, prawda?
Ona tylko skinęła głową, i poprosiła nas o trochę wody. I właśnie w tym był problem. Od razu wymieniliśmy ukradkowe spojrzenia, ale Lit szybko pobiegł do sklepu.
-Za chwilę - powiedziałam do Tomone i pomogłam jej usiąść. - Jak się czujesz?
Właśnie w tej chwili wrócił Lit, i pomógł Tomone odkręcić wodę. Piła powoli, ale wypiła prawie całą butelkę. Odpowiedziała mi dopiero po chwili:
 -Już w porządku, choć nadal bębni mi w głowie.
Posłałam Nunally ukradkowe spojrzenie, ale ona tylko wzruszyła ramionami. Tomone wyglądała już lepiej, ale jej tatuaż nadal się świecił. Pewnie będzie to dla niej coś naprawdę strasznego, ale mam nadzieję, że nie wystraszy się za bardzo:
- Tomone, co pamiętasz ze wczorajszego dnia?
- Bardzo niewiele. Ciebie goniła policja, później poszłaś gdzieś z Yoną... Chyba tu. A później wielka biel... . I ból. Gdzieś na przedramieniu. I tyle.
Gdy opowiedziałam jej już całą historię, poza jej tatuażem, Tomone wpadła w szał. Zaczęła krzyczeć, co jej zrobiliśmy, dlaczego ją tu trzymamy, kim jesteśmy. I zaczęła uciekać. Bez słów stwierdziliśmy, że teraz nie możemy użyć magii. Jeszcze nie zdążyła wyjść, a Lit już ją złapał. Trzymał ją delikatnie za rękę, i zakrył usta dłonią. Wyrywała się, i próbowała krzyczeć, jednak Lit tylko westchną. Dla nikogo z nas ta sytuacja nie była przyjemna. Ta dziewczyna była jedną z nas. W końcu się poddała, i przestała się wyrywać, więc Lit puścił ją.
#4 Miyumi

 

czwartek, 5 maja 2016

Tajemnice żywiołów - I i II

Tajemnice Żywiołów #1 Miyumi

-Zostawcie mnie! - Krzyczałam w desperacji do goniących mnie ludzi. Biegłam po ulicy manewrując pomiędzy wystraszonymi przechodniami. Przebiegałam właśnie obok sklepu spożywczego i przypomniałam sobie że miałam kupić jabłko dla siostry.
-Czego ode mnie chcecie!?
Skręciłam w prawo, później w lewo. Odwróciłam się by sprawdzić czy nadal mnie gonią, gdy wpadłam na moją znajomą ze szkoły. Stała na środku ulicy.
-O co tu chodzi Miyumi- zapytała ze zmieszaną miną. Trzymała mnie mocno za rękaw. Była o wiele silniejsza odemnie.
-Puść mnie! – krzyknęłam.
Nadal trzymała mnie za rękaw, i wtedy dorwali mnie.
-Nie szarp się to nic ci nie zrobimy- powiedział twardo mężczyzna, kobieta trzymała mnie za ręce. Rzucili mnie na ziemię a ja desperacko próbowałam się wyrwac. I wtedy rozdarli mój mundurek. Ze zmieszanymi minami wpatrywali się w moje ramię.
-Zostawcie mnie!! – jednak było już za późno, zobaczyli mój tatuaż z napisem WODA.
I wtedy nie wytrzymałam, zamknęłam oczy i skupiłam się. W jednej chwili wszystko wokół mnie spowił cienki lecz wytrzymały lód. Wygrzebałam się spod zdezorientowanych mundurowych i pobiegłam dalej.
Lód zaczął się powoli roztapiać, ale nie wiem co się z nimi stało, byłam już daleko.
Biegłam, dopóki nie zobaczyłam znajomej dzielnicy.
-Yona, - zawołałam imię mojej siostry - gdzie jesteś?
-Siostrzyczko!- Yona wyłoniła się zza rogu, i wskoczyła w moje ramiona- stęskniłam się, dlaczego tak dyszysz?
-Tajna służba mnie goniła - odpowiedziałam i opowiedziałam jej o tym całym zdarzeniu.
- Będzie problem z tą twoją koleżanką, jak ona miała na imię? Chyba Tomone, prawda?
- Tak to będzie problem. Hmmm. Omówmy to z resztą.

Następnego dnia była niedziela. Spotkaliśmy się ze wszystkimi, jak zwykle w opuszczonym magazynie na rogu 4 i 20. Przywitaliśmy się z naszymi przyjaciółmi : Tomą , Litem i Nanaly. Toma jest niskim i chudym brunetem. Zawsze jest pierwszy do bójek, w których zawsze przegrywał. Włada ogniem Po za tym jest dowcipnisiem. Ma 14 lat Lit wygląda jak packer: wysoki i umięśniony blondyn, ale w środku jest delikatny. Włada ziemią. Ma 16 lat. Została jeszcze Nanaly. Jest mała i słodka. Każdy z nas się nią opiekuje, ale na stałe mieszka z Litem. W sumie każdy z nas mieszka na ulicy, ale nie razem. Nanaly ma 10 lat. Ma wyjątkowy biały kolor włosów. Włada światłem. Ja mam 13 lat, ale chodzę do 2 liceum. Mój wiek jest sfałszowany, ponieważ muszę pracowac. Mam brązowe włosy z niebieskimi końcówkami. To mój naturalny kolor włosów, jednak nie jest on za bardzo wyróżniający się. Władam wodą. Moja siostra ma 11 lat. Jej włosy są czarne. Włada żywiołem ciemności. Zostaliśmy "obdarowani" tymi mocami, ale nikt nie wie dlaczego. Nie mamy rodziców, ani domów. A w dodatku poluje na nas Tajna Służba, czyli TS. Naszym głuwnym zadaniem jest przetrwanie. Musimy ponadto znaleźc osobę władającą powietrzem. Tylko jej nam brakuje. Możemy jedynie ją poznac po tatułażu na przedramieniu. Jednak pokazuje się on jedynie, gdy mamy stycznośc z magią.
- Hej wszyscy - zwróciłam ich uwagę na siebie. Normalnie nie jestem zbyt pewna siebie, ale to w końcu moja rodzina. 
Opowiedziałam im całą Historię, gdy moja siostra pisnęła - Ktoś nas śledzi - powiedziała przyciszonym tonem. 
Spojrzałam w kierunek pokazywany przez Yonę i wszystkich uświadomiłam.- To Tomone.

Tajemnice Żywiołów II - Tomone

Po tym zdarzeniu postanowiłam śledzic Miyumi. Nadal byłam roztrzęsiona, ale gdy tylko lód stopniał, postanowiłam poszukac mojej koleżanki. Nie zajęło mi to zbyt dużo czasu. Znalazłam ją śpiącą kamiennym snem, razem z jakąś małą dziewczynką, w bocznej alejce. Postanowiłam zaszyc się w pobliżu i poczekac na wschód słońca.
Nawet nie zauważyłam, kiedy zasnęłam, ale była jeszcze noc. Miyumi powoli wstawała. Powiedziała do tej dziewczynki "siostro obudź się". Czyli to jest jej siostra! Powoli zaczęły się udawać w stronę morza. Poszłam za nimi. Już miałam wracać do domu, gdy zobaczyłam, jak wchodzą do jakiegoś starego magazynu, witając się z innymi dziećmi w różnym wieku. Schowałam się w pobliżu, i przysłuchiwałam się ich rozmowom. Miyumi opowiadała to co przytrafiło mi się wczoraj! Tylko co to jest TS? I co to za magia? Czy ona jest jakąś wróżką? Czy oni wszyscy są czarownikami? Pomyślałam że powinnam uciekać, bo mogą mnie zauważyć, ale właśnie w tym momencie siostra mojej koleżanki wskazała na mnie palcem i coś wyszeptała. Później bezgłośnie poruszyła ustami, Miyumi, i wszyscy jak na komendę zaczęli biec w moją stronę. Szybko wydostałam się z mojej kryjówki, ale najmniejsza z nich, białowłosa, już mnie dogoniła. Wokół moich kostek powiała zimna bryza, a ja nie mogłam się ruszyć. Reszta już do mnie dobiegła, gdy poczułam piekący ból na przedramieniu. Rzuciłam się na ziemię, i krzyczałam z bólu. Nie mogłam zebrać myśli, ale kontem oka zobaczyłam jak wszyscy zatrzymują się w pół kroku ze zdziwionymi minami. Jednemu wysokiemu blondynowi wyrwało się ciche: "Znaleźliśmy ją" ledwo go usłyszałam pośród moich krzyków. Ale chwile później zemdlałam.